wtorek, 11 lipca 2017

Podążąć ścieżką jogi - kilka słów o doświadczeniach, rozwoju, wypaleniu i zapale (tapas)

   Co czujesz pierwszy raz stojąc na macie? Strach, stres, fascynację? Dlaczego tutaj jesteś? Czym zainteresowała Cię joga? Tak wiele pytań rodzi się w naszych głowach gdy decydujemy się rozpocząć praktykę jogi.

Miejsce zdjęcia : fotograf Pola Pola, nauczycielka Ania P. - Międzynarodowy Dzień Jogi na Polach Mokotowskich.

   Tak wiele determinacji potrafimy wykrzesać przekraczając próg sali, rozpoczynając drogę wspólnie z naszą matą i stopami uwolnionymi od skarpet, butów, wszystkiego co je krępuje. Praktykujemy wytrwale, pełni zapału i świeżości, aż do pierwszego zmęczenia. Wtedy to robimy sobie przerwę od jogi. Uciekamy w inne dyscypliny sportów, choć joga do tej kategorii zupełnie nie należy. Joga to coś więcej niż tylko aktywność fizyczna, służąca utrzymaniu dobrej kondycji i zdrowia. To filozofia wschodu, ucząca nas jak postępować etycznie również poza matą, gdy już wyjdziemy z przestronnej sali, opuścimy przytulny klimat pachnącej orientalnymi kadzidełkami szkoły jogi. Joga przenosi spokój umysłu na codzienne czynności. Joga to stan umysłu pozostający z Tobą nawet gdy jest stresująco, robi się gorąco, nerwowo, dookoła tłok, zgiełk, harmider. Nie da się jej porównać z żadną, inna aktywnością fizyczną. Ona uczy oddechu. Uruchamia go. Pogłębia. Uświadamia nam jak doskonałe i złożone jest nasze ciało, i że jesteśmy nie tylko nim, ale także czymś więcej. Mózgiem, rozumem, DUSZĄ, czymś co zespala duszę, umysł i ciało w jednego człowieka. A każdy człowiek jest niesamowitym cudem przyrody, Boga, świata. Joga nie jest religią. Praktykują również Katolicy, Protestanci, Muzułmanie, Buddyści, każdy, niezależnie od wieku. Joga łączy. Warto podchodzić do niej jak do możliwości poznania siebie, nauczenia się świadomej relacji umysłu z ciałem, oddechu z ciałem i umysłem, spokoju duszy od początku. Coś co stopniowo zatracamy, żyjąc w coraz bardziej pędzącym świecie. A jest to bardzo ważne. Najważniejsze.

   Joga to również MIŁOŚĆ do ludzi, świata, przyrody, do samego siebie. Odkrycie wrażliwości od nowa.

   W jodze często nie chodzi o samą doskonałość, lecz o odnalezienie swojej drogi. TO w jaki sposób praktykujesz, poruszasz się na macie, w jaki sposób respektujesz swoje ograniczenia, niedoskonałości, asymetrię w napięciach mięśni w ciele zwłaszcza tę, utrwaloną przez niewłaściwe nawyki, kształtuje Twoje podejście do rozwoju. Jeśli respektujesz wszystkie słabe punkty, szanujesz siebie i swój stan psychiczny i  fizyczny danego dnia, to masz szansę rozwijać praktykę dalej bez zniechęcenia. Jeśli ścigając się sam ze sobą, lub z innymi, wciąż złoszcząc na postępy, "ciskasz piorunami" dookoła rozsiewając negatywną energię, istnieją spore szanse, że szybko poczujesz wypalenie, rezygnując z powrotu na matę.

 W jodze liczy się AKCEPTACJA. Gorszych dni, wypalenia i zmęczenia, braku kreatywności, pewnych progów, których na razie możesz nie przekroczyć. AKCEPTACJA pogody, samopoczucia, wieku, stanu umysły, przeróżnych czynników wpływających na Ciebie nieustannie i obniżających poziom koncentracji. Dostosowanie praktyki do tych, gorszych dni, z pełną wyrozumiałością. MIŁOŚĆ do siebie, nie chęć udowodnienia, że Ty możesz "więcej, i więcej".

Miejsce zdjęcia : fotograf Pola Pola, nauczycielka Ania P. - Międzynarodowy Dzień Jogi na Polach Mokotowskich.

    Na mojej drodze z jogą, spotkałam wypalenie już kilka razy. Prawie zawsze brało się ono z chęci osiągnięcia szybkich efektów, celu wymyślonego sobie podczas obserwowania innych nauczycieli. Chęć nieustannego porównywania się, inicjowana i podsycana często przez osoby będące ze mną na kursach, pracujące w tych samych miejscach bądź mocno "wchodzące na ambicję" podczas zwykłej  "przyjacielskiej" rozmowy, stawała się źródłem frustracji i zintensyfikowania pracy nad kondycją, techniką oraz poprawą poziomu prezentowanych asan.  Zbyt intensywna praktyka stawała się przyczyną zmęczenia, a ono powodowało wypalenie. TAPAS - zapał, tak cenny i niezbędny w kontynuowaniu nauki, ulatniał się gdzieś w przestrzeń. Skoro harmonia, racjonalne podejście do praktyki i umiejętne słuchanie siebie, są podstawą do dalszego, bezkontuzyjnego i zdrowego rozwoju, to dlaczego tak wiele osób ulega presji rywalizacji w środowisku? Przecież można się od tego odseparować, "odłączyć", skupić na pracy nad sobą bez porównywania się z pozostałymi joginami. Z pewnością jest to trudne, w dobie ostrej rywalizacji na rynku pracy wśród naszych rodaków, gdy większość z nas ubóstwia tworzenie własnych stron i "lajkowanie" instagramowych zdjęć, perfekcyjnie powyginanych póz, skomplikowanych lecz kuszących wzrok obserwatora.

Jak skupić się na swojej praktyce bez porównywania z innymi?

  A to właśnie PORÓWNYWANIE SIĘ, jest przyczyną WYPALENIA.
Jak podsycić TAPAS? Bez oglądania się na innych?

I tutaj właśnie wkraczamy w pracę z umysłem, nie ciałem. Warto zastanowić się dlaczego chce być taki jak inni? Czy nie jestem sam ze sobą szczęśliwy? Przecież samo ŻYCIE jest niesamowite. TO, że TUTAJ jesteś. Masz mnóstwo czasu. TO od Ciebie zależy jak go wykorzystasz. Nie musisz "błyszczeć" w grupie ludzi.

WYSTARCZY, że odnajdziesz przyjemność w codzienności. Zwykłej książce czytanej w drodze do pracy. W skoncentrowaniu się na swoim skrawku przestrzeni, na własnej macie. Wczujesz się w ciało i jego potrzeby danego dnia i po prostu będziesz "płynąć" z asany do asany, bez rozglądania się dookoła. Istniejesz tylko Ty i Twoja przestrzeń. Bez rozpraszania uwagi.


Dlaczego na moich zajęciach często powtarzam sekwencje asan?

    Ostatnio usłyszałam słowa konstruktywnej krytyki, na które mogę teraz odpowiedzieć na blogu.
Nie każdy bezpiecznie przekroczy próg własnych możliwości. Często w pozycjach stojących, stopy drąż, odrywają się nasady palców, opuszki, wewnętrzne i zewnętrzne krawędzie stóp. A tu liczy się przed wszystkim mocne "uziemienie". Kontakt całych podstaw stóp a matą. Jest to z pozoru najłatwiejsze, a w praktyce najtrudniejsze do opanowania. Równowaga, świadomość panowania nad ciałem, utrzymywanie stabilnego ciała, wszystkich punktów podparcia stóp w nieustannym kontakcie z matą.

 Miejsce zdjęcia : fotograf Pola Pola, nauczycielka Ania P. - Międzynarodowy Dzień Jogi na Polach Mokotowskich.

 Ktoś kiedy napisał, że najwięcej da nam nauczyciel, który powtarza te same asany w nieskończoność, aż grupa opanuje technikę i wyłączy umysł, bez żądania samych nowości, akrobatycznych "sztuczek" na macie. Więcej otrzymasz od nauczyciela cierpliwie powtarzającego sekwencję, aż cała grupa wypracuje płynność ruchu, spokój pozostawania w asanie, niż od zwinnego akrobaty, który popisuje się wyłącznie swoimi umiejętnościami, nie dostosowując wariantów asan do indywidualnego poziomu uczestników. Cierpliwość popłaca.

Miejsce zdjęcia : fotograf Pola Pola, nauczycielka Ania P. - Międzynarodowy Dzień Jogi na Polach Mokotowskich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP